Melodie, tańce i słowiańskie piękno - skrzypce A. Dvořáka w pełnej krasie. Z orkiestrą.
Po małej przerwie Płytomaniak wraca do świętowania Roku Muzyki Czeskiej, który nadal trwa, choć nieubłaganie się kończy; trzeba zatem jak najlepiej go wykorzystać, bo sporo ciekawych nagrań czeka na swoje omówienie. Jednym z nich jest tegoroczna nowość wytwórni Hänssler Classic z kompletem utworów na skrzypce i orkiestrę Antonína Dvořáka. Poza ojczyzną kompozytora generalnie rzadko kiedy można usłyszeć je wszystkie na płycie, a zainteresowanie wirtuozów ogranicza się – skąinąd słusznie – do pięknego i porywającego Koncertu a-moll. Przy tej okazji nasuwa się refleksja odnośnie rzeczywistości w życiu muzycznym i percepcji twórczości wielkiego kompozytora: w repertuarze dominuje jego genialny i potężny Koncert wiolonczelowy, zaś pozostałe utwory tego gatunku, zwłaszcza ten przeznaczony na fortepian, skrywają się w cieniu giganta i ochoty solistów sięgania po mniej oczywiste kompozycje. Na szczęście, sytuacja wydaje się zmieniać z biegiem czasu na lepsze, coraz częściej również wirtuozi skrzypiec i fortepianu odnajdują w dorobku Czecha pozycje, które pozwalają im zabłysnąć na filharmonicznej estradzie i wzbudzić entuzjazm publiczności.
Do takich artystów należy urodzony w roku 1990 Rosjanin Michaił Pochekin, prowadzący aktywną działalność koncertową i nagraniową, sięgający po żelazny wiolinistyczny repertuar. Wcześniej, dla wytwórni Naxos i Profil utrwalił m.in. kompozycje N. Paganiniego, D. Szostakowicza, A. Głazunowa, W. A. Mozarta. M. Brucha czy F. Mendelssohna, teraz zaś sięga po dzieła Czecha: Koncert a-moll op. 53, ale także znakomicie uzupełniające program albumu drobiazgi: uczuciowy i liryczny Romans f-moll op. 11, a także pełen temperamentu Mazurek e-moll op. 49. Utwory o słowiańskim idiomie i romantycznej stylistyce, dające okazję do popisu technicznego i interpretacyjnego wykonawcom, a ci doskonale rozumieją piękno i wartość muzyki Czecha, w czym pochodzenie może odgrywać znaczna rolę. Skrzypkowi towarzyszy Orkiestra Filharmonii Słowackiej, znająca kompozycje Dvořáka nie gorzej, co ich prascy koledzy, zaś całość prowadzi rodak wirtuoza – Daniel Raiskin, stojący na jej czele od sezonu 2021/2022. Jest znany dobrze w Polsce z powodu zainteresowania utworami naszych twórców, które nagrywał na płyty (H. Wieniawski, A. Tansman, W. Lutosławski), a także piastowania przez siedem lat funkcji naczelnego dyrygenta Filharmonii im. A. Rubinsteina w Łodzi. W przyszłym roku zaś przeniesie się do Ostrawy, by stanąć na czele tamtejszej Filharmonii im L. Janáčka.
Spodobał mi się prezentowany album. Nie ulega wątpliwości niejako podskórne wyczucie źródeł inspiracji kompozytora, a były dla niego ludowe melodie i wyraziste rytmy, których jednakże nie cytował, ale tworzył w ich duchu. Ze znakomitym skutkiem, o czym świadczy najpełniej dzieło największego formatu, zasłużenie zajmujące pozycję jednego z najpiękniejszych utworów późnego romantyzmu (wykonane w 1883 roku) – Koncert a-moll op. 53. Jeszcze do niedawna nie cieszył się tak wielkim zainteresowaniem, co jego wiolonczelowy odpowiednik, gdy tymczasem nie ustępuje tamtemu ani na krok w głębi i świeżości natchnienia, wspaniałej orkiestracji, fascynujących pomysłach melodycznych, a przede wszystkim w perfekcyjnym rozumieniu skrzypiec i ich idiomu. W książeczce dołączonej do albumu Michaił Pochekin wyraża swoją fascynację Koncertem, dzieląc się ciekawymi uwagami o jego historii powstania, a także charakterystyce, przy czym podkreśla właśnie doskonałość partii solowej z punktu widzenia technicznego i wyrazowego. Wie, co mówi! Nic dziwnego - Antonín Dvořák, rozumiał smyczki jak mało kto, i choć w trakcie pracy nad dziełem konsultował się ze sławnym wirtuozem swojej epoki, bez którego nie powstałyby oba arcydzieła z udziałem skrzypiec autorstwa Johannesa Brahmsa, czyli samym Józefem Jochaimem, to artysta w najwyższym stopniu docenia sposób, w jaki kompozytor powierzył instrumentowi solowemu zadania nie tylko czysto techniczne, ale przede wszystkim muzyczne, wypływające z głębi serca. Może właśnie dlatego słuchanie Koncertu a-moll w wykonaniu artysty, który jest uwielbia ów utwór i gra go z pasją oraz oddaniem, jest tak satysfakcjonujące i przykuwa uwagę od początku do końca? Świetne dialogi solisty z orkiestrą sprawiają, że każda z trzech części intryguje: rapsodycznym charakterem pierwszego Allegro ma non troppo, gdzie dominuje poważniejszy nastrój; rozśpiewanego i lirycznego Adagio ma non troppo, przerwanego w pewnym momencie gwałtownym epizodem w dynamice forte i fortissimo, zaś przede wszystkim roztańczonym i porywającym finałem w rytmie furianta oraz polki, wzbudzającym zawsze entuzjazm publiczności i słuchaczy. Znakomicie układa się współpraca między solistą a orkiestrą; dyrygent prowadzi zespół swobodnie i troskliwie zarazem, za sprawą dobrej jakości dźwięku mamy możliwość podziwniania interaskcji między oboma podmiotami, które w doskonale skonstruowanej i zinstrumentowanej partyturze Koncertu a-moll znajdują pole do szlachetnego i szczerego popisu. Słucha się tego nagrania z przyjemnością, zaś dyskografia kompozycji powiększa się o przekonujące pod każdym względem, ujmujące muzykalnością i wrażliwością wykonanie. „Dvořák zajmuje szczególną pozycję w moim repertuarze” - powiada Michaił Pochekin – i to słychać w jego grze: pełnej polotu i zrozumienia dla idei autora.
Warto wspomnieć również o dwóch pozostałych punktach programu. Romans f-moll op. 11 ujmuje piękną melodyką (obój i skrzypce), lirycznym charakterem i śpiewnością, dając okazję soliście i orkiestrze do stworzenia odpowiednio natchnionego i poruszającego nastroju, zaś Mazurek e-moll op. 49 nadaje się już wyśmienicie na bis. Utrzymany w żywym tempie, porywa temperamentem i rytmiką, co nie dziwi w kontekście bliskiego sąsiedztwa z pierwszym zestawem Tańców słowiańskich op. 46. Jest też jednym z kilku poloniców w twórczości Antonína Dvořáka, ale nie tylko dlatego warto go posłuchać w interpretacji Michaiła Pochekina oraz Słowackich Filharmoników i Daniela Raiskina – jest po prostu bardzo dobrze wykonany, w sposób, który spodoba się każdemu melomanowi. Można to zresztą powiedzieć o całym albumie wytwórni Hänssler Classic, będącym pięknym i atrakcyjnym wkładem fonografii w Rok Muzyki Czeskiej.
Płytomaniak
Antonín Dvořák
Komplet utworów na skrzypce i orkiestrę
Koncert skrzypcowy a-moll op. 53; Romans f-moll op. 11; Mazurek e-moll op. 49
Michaił Pochekin, skrzypce • Orkiestra Filharmonii Słowackiej • Daniel Raiskin, dyrygent
Hänssler Classics HC 23057 • w. 2024, n. 2023 • CD, 50'03” ●●●●●○
Nagranie w postaci płyty audio zostało nadesłane do autora przez zagraniczną agencję impresaryjną. Ani sama wytwórnia, ani jej polski dystrybutor nie przyczynili się w żaden sposób do uzyskania materiału do recenzji i do opublikowania tejże na stronie.
Komentarze
Prześlij komentarz