Mahler z Nowego Jorku - pod batutą Lorina Maazela (1).
Przyczynkiem do powstania niniejszego tekstu jest kusząca Płytomaniaka ogromna ilość tradycyjnych i cyfrowych nagrań orkiestr amerykańskich, znanych z polotu i wirtuozerii, a także doskonałej jakości dźwięku swych produkcji, co idealnie współgra z muzyką Gustawa Mahlera, a do słuchania jego twórczości mnie akurat nie trzeba szczególnie zachęcać. Do zajęcia się ulubionym kompozytorem i jego nadzwyczaj bogatą dyskografią rodem z USA skłoniło mnie jeszcze coś innego. Chciałem też sprawdzić czy główny „bohater” mojego tekstu rzeczywiście niewiele osiągnął, rejestrując trzy komplety jego Symfonii , jak zarzucają mu niektórzy, a zwłaszcza jeden bardzo sławny i medialny krytyk, alfa i omega internautów? Co prawda każdy ma swój gust i faworytów w tym repertuarze, ale żeby posądzać o nijakość jednego z najsławniejszych mistrzów batuty, naszych czasów, bo do niedawna jeszcze żyjącego i zarzucać mu niemalże samo zło? Osobiście mam zupełnie inne zdanie o artyście, toteż z myślą konfr...