Dźwiękowy traktat o sztuce umierania - "Muzyczne Egzekwia" H. Schütza.
W poprzedniej recenzji opisywałem swoje wrażenia odniesione podczas słuchania wyjątkowego dzieła, u którego powstania miały miejsce dramatyczne wydarzenia z życia kompozytora – Alfreda Schnittkego. Refleksje o sprawach najważniejszych towarzyszyły mi również później, ale swoją uwagę skierowałem tym razem w stronę znacznie odleglejszej, lecz fascynującej pod względem historycznym i muzycznym epoki – mojego ukochanego niemieckiego baroku, w którym często podejmowano tematykę życia i śmierci. Nie zabrakło jej w dorobku geniusza owej epoki – Heinricha Sch ütza (1585-1672). Widział i doświadczył wiele, był świadkiem dziejowych nieszczęść o skali niewyobrażalnej dla wtedy żyjących, a wśród tych z pewnością najważniejsze skutki miała wojna trzydziestoletnia, prawdziwa katastrofa gospodarcza i demograficzna dla kontynentu, Niemiec zaś w szczególności. Oznaczała również znaczące komplikacje dla działających na dworach muzyków z powodu redukcji miejsc zatrudnienia (kapel), gdzie mogli upra...