Piękno, siła wyrazu i potęga brzmienia - muzyki Josefa Suka.
Dobiega rok 2026, ale miniony był całkiem interesujący, m.in. ze względu na przypadającą wtedy 90. rocznicę śmierci Josefa Suka (1874-1935), co niestety przebiegło bez większego echa w mediach, przynajmniej w naszych, bo czeskie instytucje trudno podejrzewać o ignorowanie jednego ze swoich najwybitniejszych kompozytorów. Inna sprawa, że u nas ten twórca jest prawie nieobecny w życiu koncertowym, a szkoda, bo jego muzyka znakomicie uzupełnia obraz muzyki naszych sąsiadów, zdominowanej na ogół przez trzy, ewentualnie cztery najsłynniejsze nazwiska. Dla regularnie odwiedzających Czechy melomanów, zainteresowanych tamtejszymi autorami, polecam wizyty w Pradze, gdzie okazji do nabycia nagrań nie brakuje, co stanowi przyjemną odmianę w porównaniu z naszymi realiami i brakiem tradycyjnych sklepów płytowych. Swój punkt sprzedaży ma nie tylko Supraphon, którego tutaj przedstawiać nie trzeba, ale także Radioservis – wydawnictwo Czeskiego Radia, prowadzące ciekawą i aktywną działalność. W ...



