Płytomaniak słucha (4) - Koncerty Kiryła Trusowa (2)

 


Zupełnym przypadkiem skierowałem swoją uwagę w stronę kolejnego nagrania na żywo, dokumentującego występy znakomitego rosyjskiego skrzypka, Kiryła Trusowa, który już wcześniej zachwycił mnie w Koncercie e-moll Feliksa Mendelssohna Bartholdy'ego. Od momentu opublikowania tamtej recenzji upłynęło trochę czasu, powiększyła się też ilość kolejnych fonogramów publikowanych przez wytwórnię Orchid Classics w postaci cyfrowej w ciekawie rozwijającej się serii Kirill Trussov live, obejmującej zarówno muzykę solową, kameralną oraz symfoniczną. Kierowany swoistym apetytem na powrót po dość długiej przerwie do jednego z moich ulubionych dzieł literatury skrzypcowej, postanowiłem ponownie posłuchać artysty, spodziewając się wykonania na wysokim poziomie i obiecującego sporo muzycznych doznań. Oczekiwania te nie zostały zawiedzione.

O Koncercie skrzypcowym D-dur op. 35 Piotra Czajkowskiego było głośno już od momentu samej premiery, która odbyła się w Wiedniu 4. grudnia 1881 roku, co wzbudziło mieszane uczucia u krytyki (czołowy krytyk tamtych czasów, Edward Hanslick napisał po tym wydarzeniu kuriozalną, aczkolwiek sławną recenzję), ale entuzjazm u publiczności i zainteresowanie wirtuozów. To w efekcie przyniosło dziełu nieśmiertelną sławę jako jednej z najpopularniejszych i najchętniej wykonywanych kompozycji swojego gatunku, znanej z dziesiątek czy setek rejestracji płytowych i niedających się już zliczyć wykonań na całym świecie, w czym oczywiście przodowali rodacy kompozytora. Nic dziwnego, że do swojej serii włączył go Kirył Trusow, co dla przyszłych słuchaczy i czytelników tych słów jest o tyle istotne, że artysta posłużył się wyjątkowym instrumentem – skrzypcami zbudowanymi w 1702 roku przez Antonia Stradivariego, na których pierwszego wykonania Koncertu D-dur dokonał Adolf Brodski. Ten fakt jest atrakcją samą w sobie i zapalonych wielbicieli tematu skłoni, by zainteresować się prezentowanym przedsięwzięciem, ale jego zalet jest znacznie więcej. W ostatnim czasie nie brakowało nagrań utworu, ale nie wyróżniały się niczym specjalnym i nie zapadały specjalnie w pamięć, powiększając ogromną dyskografię o kolejne pozycje. Z pełną świadomością twierdzę, że to co było efektem swoistej masowej produkcji i niezbyt wyszukanych pomysłów, w przypadku projektu Kiryła Trusowa jest naprawdę przekonującą i udaną od początku do końca inicjatywą, z którą każdy miłośnik twórczości Piotra Czajkowskiego i wiolinistyki w najlepszym wydaniu powinien się obowiązkowo zapoznać.

Mamy ponownie do czynienia z rejestracją występu, mającego miejsce w 2019 roku w Trieście, z udziałem Orkiestry Opery im. Giuseppe Verdiego, którą poprowadził Nikša Bareza (1936-2022). Poznanie całego materiału, zarówno w wersji audio, jak i video, dostępnego na stronie wydawcy czy portalu YouTube, wprawiło mnie w prawdziwy i szczery zachwyt. Już od dawna nie słyszałem tak pięknie, uczuciowo i porywająco zagranego Koncertu D-dur. Kirył Trusow pokazał się w nim z najlepszej strony  jednocześnie jako wirtuoz i muzyk mający sporo do powiedzenia. Imponuje olśniewającą techniką, konieczną do pokonania najeżonej trudnościami materii nutowej swojej partii, ale jego kreacja wykracza tylko dosłowny popis, aczkolwiek jest jego ważnym elementem, jest jednak znacznie bogatsza pod każdym względem. Ujmuje prawdziwym i trafiającym do serca odbiorcy artyzmem, czystością i pięknem brzmienia, swoistym ciepłem i uchwyceniem słowiańskiego charakteru kompozycji, co jest też zasługą bardzo dobrej współpracy z doświadczonym chorwackim mistrzem batuty i orkiestrą. Świetne dialogi solisty z instrumentami wpisują się w efektowną i kunsztownie zaprojektowaną przez Piotra Czajkowskiego całość, tutti zespołu są zawsze efektowne i mają odpowiednią siłę oddziaływania. Świetnie dobrane tempa sprawdzają się w każdej z trzech części: szeroko rozbudowanym Allegro moderato, głęboko uczuciowej i rozmarzonej części środkowej (Canzonetta), gdzie zgodnie z ideą autora nie brak „śpiewu” solowego instrumentu, a przede wszystkim w błyskotliwym, roztańczonym Finale, który skłonił wspomnianego krytyka Hanslicka do wypisywania różnych głupot, będącego prawdziwym polem do popisu dla kolejnych pokoleń skrzypków. Słuchałem całości z przejęciem i podekscytowaniem dzięki wspaniałej współpracy solisty oraz orkiestry, znakomitemu aktowi dyrygenckiemu, a przede wszystkim emanującej od początku do końca atmosfery uczestnictwa w wybitnej kreacji wykonawczej, która zdarza się raz na wiele lat. Nic dziwnego, że zgromadzona publiczność nagrodziła występ gorącymi brawami – całkowicie zasłużonymi, albowiem mamy tu do czynienia z naprawdę porywającym, przemyślanym i utrzymanym na najwyższym muzycznym poziomie wykonaniem Koncertu D-Dur Piotra Czajkowskiego. Nie mam dość słów zachwytu, by wyrazić, jak bardzo mi się spodobało. Brawo! Z pewnością będę wracać do niego regularnie.

Mam nadzieję, że moja reakcja skłoni miłośników wielkiej wiolinistyki do zainteresowania się kolejną, ale absolutnie wyjątkową kreacją jednego z najpiękniejszych dzieł literatury skrzypcowej, a także do poznania osoby i dokonań Kiryła Trusowa. Zachęcam do poszukiwań niniejszego nagrania na internetowych platformach streamingowych, gdzie jest dostępne w wersji elektronicznej do pobrania (jakość CD oraz studyjna).


Płytomaniak


Kirill Troussov Live

Piotr Czajkowski

Koncert skrzypcowy D-dur op. 35

Kirył Trussow, skrzypce • Orchestra of Teatro Lirico Giuseppe Verdi di TriesteNikša Bareza, dyrygent

Orchid Classics ORC100223 w. 2023, n. 2019 DR, 34'45” ●●●●●●

Komentarze