Muzyka odkrywana na nowo - Sabine Meyer i Koncert klarnetowy W.A. Mozarta.

 


Wracam, przynajmniej na chwilę, do ukochanej muzyki Wolfganga Amadeusza Mozarta, a w zasadzie do pewnego dzieła, którego słuchanie jest w tym momencie bardzo na miejscu. Nie, nie chodzi mi o tylko Requiem i wspominanie zmarłych, choć ta kompozycja oczywiście jak najbardziej również na to zasługuje, ale o przepiękny, melancholijny i wg mnie niezwykle „jesienny” Koncert klarnetowy A-dur, skądinąd jedna z ostatnich partytur ukończonych przez autora na krótko przed przedwczesną śmiercią, o czym świadczy wysoki numer w katalogu Köchla (622). Nie muszę specjalnie kryć się ze swoją sympatią do tego niezwykłego dzieła, które za sprawą geniuszu autora Wesela Figara uczynił klarnet jako ważny koncertujący instrument, zaś z samego Koncertu najważniejszą pozycję w repertuarze mu poświęconym.

Nic dziwnego, że kiedy w internetowych zasobach wytwórni Outhere odkryłem fakt ukazania się nowej rejestracji utworu, ciekawość skierowała mnie w jej stronę i pozwoliła nacieszyć się naprawdę interesującą i wartościową interpretacją, która z pewnością będzie mi towarzyszyć jeszcze długo bez konieczności poszukiwań konkurencyjnych przedsięwzięć. Jest to zasługą bardzo dobrego wykonania artystów, dla których twórczość Wolfganga Amadeusza Mozarta i jego epoki nie ma tajemnic. W roli głównej, jeśli można tak powiedzieć, ponownie Sabine Meyer, wybitna i doświadczona klarnecistka, od ponad 40 lat obecna na muzycznej scenie, mierząca się z Koncertem A-dur bodajże po raz trzeci . Zarejestrowała go wcześniej, w studio przy współpracy ze Staatskapelle Dresden i Hansem Vonkiem, a następnie "na żywo" z Claudiem Abbado i Filharmonikami Berlińskimi, tymi samymi, do których (nie)przyjęcie wywołało w swoim czasie niemały skandal, lecz było jednocześnie znaczącym punktem w jej karierze. Towarzyszy jej Orkiestra Kameralna z Bazylei, a całość prowadzi Giovanni Antonini, niegdyś flecista zajmujący się muzyką nie tylko włoskiego baroku ze swoim zespołem Il Giardino Armonico, obecnie także dyrygent, znany również polskiej publiczności, zwłaszcza tej pochodzącej z Wrocławia – od kilkunastu lat artysta artysta jest dyrektorem artystycznym Festiwalu Wratislavia Cantans.

Z ciekawością i bez żadnych uprzedzeń przesłuchałem cyfrowe nagranie Koncertu, albowiem w tylko tej wersji istnieje na stronie wytwórni Outhere. Końcowy rezultat okazał się bardzo satysfakcjonujący. Bardzo trafnie dobrane tempa, obywające się bez niepotrzebnego pośpiechu, w każdej z trzech części przysłużyły się utworowi. Sabine Meyer, jak głosi informacja wydawcy, sięgnęła nie po „zwykły” klarnet, ale po jego odmianę, zwaną basetową, dostosowaną do wydobycia niższych dźwięków (parę tych samych instrumentów, noszących również nazwę rożków basetowych Wolfgang Amadeusz Mozart umieścił w partyturze swojego niedokończonego Requiem). Wyszło to na dobre, bo słychać wysoką klasę zarówno jego samego, jak i kreacji solistki. Brzmienie jest ciepłe, delikatne i wyraźne we wszystkich rejestrach, zwraca uwagę cieniowanie dynamiki i pięknie prowadzone frazy, co nie dziwi ze względu na liryczny i bardzo śpiewny charakter utworu. Tutaj oczywiście szczególnie zapada w pamięć przepiękna część wolna, liryczne i melancholijne Adagio, uwiecznione, o czym pamiętają wielbiciele dobrego kina, w dwóch wybitnych filmach: sławnym Pożegnaniu z Afryką (1985) oraz Jak zostać królem (2010). Sabine Meyer z imponującym kunsztem posługuje się szlachetnym instrumentem, przepełniona miłością do utworu i jego zalet („jest tak głęboki w wyrazie i pomysłach kompozytorskich, że za każdym razem odkrywam go na nowo”), znajdując w Orkiestrze Kameralnej z Bazylei i dyrygencie znakomitych partnerów. Ich kreacja to przykład wrażliwego i przemyślanego artystycznego partnerstwa, zachwycającego od pierwszej do ostatniej nuty pod każdym względem: technicznym, koncepcyjnym, stylistycznym (za co odpowiada zarówno sam Giovanni Antonini, znawca historycznych praktyk, jak też szwajcarscy muzycy, którzy w swojej działalności umiejętnie posługują się dawnymi lub współczesnymi instrumentami wg potrzeb). Jakość dźwięku jest więcej niż zadowalająca, zaś szczególnie istotny okazał się wręcz idealny balans między solistką oraz orkiestrą, dzięki czemu obie partie nie pokrywają się, nie zagłuszają nawzajem i dają okazję do prześledzenia bogactwa pomysłów kompozytora w każdej z nich.

Słuchanie Koncertu klarnetowego A-dur w prezentowanym nagraniu sprawiło mi sporo satysfakcji i umiliło długie listopadowe wieczory. Nie wiem, czy za jakiś czas niniejsza wersja nie trafi na rynek jako tradycyjny kompakt, ale jak na razie jest dostępna jako produkt cyfrowy do pobrania ze strony wydawcy. Zasługuje zdecydowanie na uwagę melomanów, miłośników twórczości Wolfganga Amadeusza Mozarta w szczególności.


Płytomaniak


Wolfgang Amadeusz Mozart

Koncert na klarnet i orkiestrę A-dur KV 622

Sabine Meyer, klarnet • Kammerorchester Basel • Giovanni Antonini, dyrygent

Alpha1108 • w. 2024, n. 2022 • DR (Digital Release), 27'44” ●●●●●○

Recenzję nagrania w wersji cyfrowej (Digital Only) umożliwiła wytwórnia Outhere.

Komentarze