Stare nagrania w nowej wersji - w kolekcji Pristine Classical (1).
Nie ma nic przyjemniejszego dla wielbiciela nagrań muzycznych od możliwości poznania wielkich wykonań z dalekiej przeszłości w nowej, poprawionej pod względem dźwiękowym wersji. Celuje w tym coraz więcej wytwórni, niektóre z nich mają nawet specjalne serie, jak np. Naxos Historical, zaś możliwości współczesnej techniki są na tyle obiecujące, że coraz liczniejsze są propozycje poszczególnych wydawców przywracające do życia interpretacje legendarnych artystów w przyjaznej dla ucha postaci. Wcześniej zdarzyło mi się sięgnąć po jedną z przygotowanych w ten sposób pozycji, opublikowaną przez Classical Music Reference Recording (na niej się nie skończy), ale tym razem przedstawiam kolejnego wydawcę, mającego już na koncie wspaniałe osiągnięcia edytorskie, co można podziwiać na stronie Pristine Classical. Wytwórnia, założona w roku 2002 przez Andrew Rose'a, oferuje dostęp do historycznych rejestracji w formie albumów tradycyjnych (kompaktów), sporządzanych na życzenie nabywców, a także, co jest w dziedzinie internetowej sprzedaży standardem, możliwość nabycia muzyki w postaci plików elektronicznych o wysokiej jakości do ściągnięcia. Jest z czego wybierać, zarówno z rejestracji studyjnych, zapisów transmisji radiowych, jak również wcześniej nieopublikowanych nagrań. Raj dla ucha!
Z przyjemnością zacząłem poznawanie katalogu Pristine Classical od jednej z legendarnych kreacji wielkiego repertuaru, cieszącej się zasłużonym uznaniem od ponad sześciu dekad, co dowodzi jej wartości i znaczenia w dyskografii muzyki Antona Brucknera. IX Symfonia d-moll w najczęściej wykonywanej, trzyczęściowej wersji, ma sporą reprezentację w fonografii, datującą się już na okres przed II wojną światową. Niniejsze nagranie, pochodzące z katalogu Columbii, a następnie Sony Classical, od swojego powstania w roku 1959 cieszy się zasłużoną renomą jednego z najbardziej przekonujących i poruszających wykonań romantycznego arcydzieła, jakie zostały uwiecznione na płytach długogrających, a następnie na kompaktach. Jest to także potwierdzenie kunsztu dyrygenckiego Bruno Waltera (1876-1962), należącego do pokolenia kapelmistrzów, którzy urodzili się jeszcze w XIX wieku i byli doskonale obeznani z muzyką swoich czasów – w chwili śmierci Brucknera niemiecki artysta, działający również na polu kompozycji, podobnie jak jego wielcy koledzy (Otto Klemperer, Wilhelm Furtwängler, Leopold Stokowski) był dwudziestolatkiem. Powszechnie znana jest jego pasja do wykonywania twórczości mentora – samego Gustawa Mahlera, czemu poświęcał się od początku swojej kariery, znaczonej ważnymi wydarzeniami z tym związanymi (światowe premiery IX Symfonii czy Pieśni o Ziemi), ale był także autorytetem w dziedzinie interpretacji wielkich dzieł Antona Brucknera, co przełożyło się na szereg rejestracji już historycznych z dzisiejszego punktu widzenia, spośród których wyróżniają się dokonane w ostatnich latach życia, publikowane w naszych czasach w serii poświęconej dyrygentowi, obejmującej także IV i VII Symfonię.
Dziewiąta wśród nich zajmuje pozycję wyjątkową, jest to bowiem jedno z najpiękniejszych i najbardziej przejmujących nagrań tej kompozycji. Może w niej zadziwiać dość krótki czas trwania, nieprzekraczający godziny, ale nie jest zarzut, lecz wskazanie faktu, że ogólnie utwór jest grany zwykle nieco wolniej. Zastosowane przez Bruno Waltera tempa w żadnym razie nie wywierają wrażenia pośpiesznych, w czym tkwi magia prezentowanego nagrania: są płynne, naturalne, nie nużą, ale nie gonią także niepotrzebnie do przodu, nie wyrządzając szkody zawartości, zwłaszcza w przepięknym trzecim ogniwie, uduchowionym i głębokim Adagio, pożegnaniu autora z życiem. Poprzedzające je Scherzo, zawierające się dokładnie w jedenastu i pół minutach, jest wręcz perfekcyjne pod względem czasowym: unika tępego i pośpiesznego brutalizmu w ustępach skrajnych, w czym niestety celuje wielu kapelmistrzów, zaś w środkowym daje chwilę kojącego oddechu i powala się sycić pięknem melodii oraz instrumentacji, choć grane jest naprawdę szybko, zgodnie z zapisem partytury, ale tak, że tego nie czuć. Potężna część pierwsza, jest należycie tajemnicza i dramatyczna, ale dochodzi do niej do głosu również piękno i śpiewność melodii we fragmentach cechujących się liryzmem i spokojem, co można podziwiać za sprawą subtelnie brzmiących smyczków czy instrumentów dętych z obojami na czele. Nie zmienia to faktu, że w Dziewiątej główną rolę odgrywa sekcja instrumentów blaszanych i choć nie ulega wątpliwości upływ czasu od momentu rejestracji, to zabiegi podjęte przez Andrew Rose'a przy pracy nad poprawieniem jakości dźwięku przysłużyły się prezentowanemu nagraniu, choć inne jego wersje były wcześniej również do przyjęcia pod tym względem. Brzmieniowy obraz całości jest klarowny, konsekwentny i dobrze zbalansowany. Imponująca rozpiętość dynamiki, potęga brzmienia rogów, trąbek, puzonów oraz tuby nie tylko w imponujących kulminacjach, ale także poruszająca ekspresja w powolnych chorałach trzeciej części sprawiają, że słuchanie tak przygotowanej wersji genialnego utworu pod względem technicznym jest więcej niż satysfakcjonujące. Dodawszy do tego maestrię Bruno Waltera, znającego perfekcyjnie partyturę i prowadzącego słuchacza przez jej meandry w fantastyczny sposób, głównie poprzez umiejętność „trzymania” tempa z jednej strony, zaś subtelnych modyfikacji tegoż z drugiej, otrzymujemy kreację szlachetną, autentyczną w zakresie znajomości stylu i treści dzieła, głęboko oddziałującą na poczucie piękna i wrażliwości odbiorcy w sposób, który po prawie 70 latach nie stracił na aktualności.
Typowej fizycznej, płytowej wersji Dziewiątej pod batutą wielkiego niemieckiego maestra wydanej przez Sony Classical raczej się dziś nigdzie nie uświadczy, chyba że na rynku wtórnym, co po raz kolejny dowodzi patologii branży fonograficznej i polityki wielkich koncernów, ukrywających swoje skarby przed kolejnymi pokoleniami melomanów spragnionych wielkich kreacji wielkiego repertuaru. Dzięki ważnej i potrzebnej działalności założyciela Pristine Classical i jemu podobnych pasjonatów, możemy się cieszyć jedną z najwspanialszych i najbardziej wzruszających wersji IX Symfonii Antona Brucknera z poprawionym dźwiękiem, zarówno w postaci tradycyjnego kompaktu, jak i bezstratnych plików audio do pobrania ze strony producenta. Ogrom muzycznych wrażeń – gwarantowany.
Płytomaniak
Anton Bruckner
Symfonia nr 9 d-moll
Columbia Symphony Orchestra • Bruno Walter, dyrygent
Pristine Classical PASC 384 • w. 2013, n. 1959 • (CD), 59'03” ●●●●●●
Nagranie w wersji elektronicznej zostało udostępnione autorowi bezpośrednio przez wydawcę, wytwórnię Pristine Classical.
Komentarze
Prześlij komentarz