Arcydzieło liryki wokalnej L. Janáčka - w nowej wersji.

 


Czeska liryka wokalna nieczęsto gości na płytach wydawanych przez zagraniczne wytwórnie, więc tym milszą niespodziankę dla słuchaczy ceniących ten repertuar przygotowała firma DUX, sięgając do twórczości mistrza słowa i muzyki, jaki był niewątpliwie Leoš Janáček, doskonale znany twórca oper, ale także zajmujących ważne miejsce w jego bogatym dorobku kompozycji chóralnych oraz pieśni. Wśród nich wyróżnia się cykl Pamiętnik zaginionego (cz. Zápisník zmizelého), powstały w latach 1917-1919 i wyróżniający się nietypową obsadą, a mianowicie partią tenora, altu, trzech głosów żeńskich oraz fortepianu, sytuując całość na pograniczu twórczości pieśniarskiej oraz kantatowej. Złożony z 22 części poemat, który napisał Josef Kalda, opisywał w dialekcie wołoskim (ze wschodnich Moraw) historię młodzieńca (Janíček) zakochanego w Cygance Zefce, porzucającego swą rodzinę i wybierającego niepewną przyszłość, co nadaje dziełu niekwestionowaną siłę wyrazu oraz szerokie możliwości interpretacji, inspirujące nie tylko muzyków, ale także przedstawicieli innych gatunków sztuk.

Pamiętnik zaginionego cieszy się od czasu swojego powstania dużym uznaniem wykonawców oraz publiczności, nic dziwnego, że stał się obiektem zainteresowania muzyków, pragnących wykorzystać jego ekspresję i namiętny charakter w nowych wersjach, przede wszystkich orkiestrowych. Obecnie można mówić o co najmniej trzech opracowaniach tego rodzaju, zaś płyta wytwórni DUX przedstawia zapis koncertu, podczas którego zabrzmiała w Polsce po raz pierwszy instrumentacja cyklu, dokonana przez Arthura Lavandiera. Przeznaczona na dwoje solistów (tenor oraz alt), fortepian, chór żeński oraz orkiestrę kameralną, wykonana została w Poznaniu 10. października ubiegłego roku na inauguracji poprzedniego sezonu artystycznego.

Ukazanie się prezentowanego nagrania jest niewątpliwie cenną inicjatywą wydawcy oraz uczestniczących w nim artystów, wprowadzającą do dyskografii kompozytora mile widziany polski element. Największą atrakcją płyty, jeśli można to tak określić, jest udział tenora Petra Nekoranca, młodego czeskiego tenora, którego kariera rozwija się coraz lepiej i przynosi kolejne ciekawe nagrania. Sporo sobie obiecywałem po jego recitalu francuskich arii, wyrażając nadzieję na sięgnięcie przez artystę po rodzimy repertuar, zasługujący na popularyzację i efektowną promocję, gwarantowaną przez głosowy i wizerunkowy potencjał wykonawcy. Oczekiwania nie zostały zawiedzione: Petr Nekoranec jest w bardzo dobrej formie wokalnej, co potwierdza swoimi nagraniami pieśniarskimi oraz operowymi, odnajdując się wyśmienicie zarówno w repertuarze romantycznym (Toník w Dwóch wdowach Bedřicha Smetany) czy barokowym (Asprando – Carlo il Calvo Nicoli Antonia Porpory). Przyjemny w odbiorze, ładny głos idealnie wpisuje się w charakter głównego bohatera poematu, zakochanego młodzieńca, co nadaje interpretacji niewątpliwy atut autentyczności. Potęguje go fakt śpiewu natywa, dla którego wszelkie meandry znaczeniowe i fonetyczne rodzimego języka nie mają tajemnic, tym bardziej, że mowa jest o tekście napisanym w jednym z dialektów Moraw, a nie o literackiej warstwie czeszczyzny (spisovná čeština). Dla Petra Nekoranca i jedno, i drugie nie stanowi problemu, jego wokalna produkcja odznacza się nie tylko dogłębnym zrozumieniem charakteru postaci Janíčka i jego losów, ale także świadomym i wyraźnym oddawaniem tekstu, zrozumiałym dla słuchacza. W czasach, kiedy dobra i w miarę czytelna dykcja jest zjawiskiem coraz mniej oczywistym wśród współczesnych pokoleń śpiewaków, fakt ten zasługuje na podkreślenie. Artysta śpiewa z pasją i zaangażowaniem, kreując bardzo wiarygodny obraz bohatera, różnicując jego emocje, których przejmującą, dramatyczną kulminację stanowi ostatnia pozycja cyklu, o znaczącym tytule Z Bogiem, ziemio ojców. Wartość dodaną przedsięwzięcia tworzy także Monika Jägerova, obdarzona zmysłowym, wyrazistym altem, pasującym do uwodzicielskiej Cyganki Zefki; artystka pojawia się co prawda tylko w trzech pozycjach cyklu, ale nie sposób przeoczyć tego faktu, zarówno pod względem narracyjnym, jak i czysto artystycznym. Jej słuchanie sprawić może sporo satysfakcji, co nie dziwi w przypadku artystki doświadczonej i wszechstronnie działającej na polu sztuki muzycznej, wykształconej jako skrzypaczka, śpiewaczka i muzykolożka, interesująca się szczególnie muzyką dawną.

Opracowanie Arthura Landiera, oszczędne, subtelne, operujące bardziej barwą i brzmieniem niż potęgą dźwięku, wprowadza jeszcze udział chóru żeńskiego, mającego jednakże stosunkowo niewiele do zaśpiewania, co w niczym nie umniejsza znaczenia ani jakości udziału Poznańskiego Chóru Kameralnego, a także zespołu instrumentalnego, tworzonego przez pianistę Tomasza Sośniaka, którego partia jest oczywiście eksponowana, a także niewielkiej obsady Orkiestry Filharmonii Poznańskiej, prowadzonej przez swojego szefa, Łukasza Borowicza. Jego pasji do muzyki zapomnianej lub nowej nie trzeba specjalnie podkreślać, ale ze względów recenzenckich i prywatnych wymienię fakt, że artysta zna i lubi muzykę czeską, co sprawiło, że nie tylko podjął się przygotowania polskiej oraz europejskiej premiery nowej instrumentacji Pamiętnika, ale także napisał słowo wstępne w książeczce ciekawie i estetycznie wydanego albumu, przynoszącego ogrom informacji o repertuarze, przedsięwzięciu, wykonawcach, a także polski i angielski przekład oryginalnego tekstu Josefa Kaldy. Dodawszy do tego dobrą jakość dźwięku, otrzymujemy interesującą i wartościową propozycję, skierowaną do koneserów muzyki wokalnej oraz wielbicieli twórczości czeskiego kompozytora.

Prezentowe nagranie jest w pełni satysfakcjonujące pod względem edytorskim, realizacji technicznej oraz wykonania, ale nie mogę niestety pominąć faktu, że materiał zarejestrowany na płycie trwa niewiele ponad pół godziny, co z punktu widzenia przeciętnego melomana nie jest okolicznością zbyt korzystną. Szkoda, że ograniczono się tylko do zamieszczenia Pamiętnika zaginionego, podczas gdy znalazłoby się jeszcze miejsce dla innych pozycji, zarówno pieśni, jak i muzyki orkiestrowej, których w dorobku kompozytora jest całkiem sporo. Stanowiłoby to pożądane uzupełnienie programu krążka. Leoš Janáček zasługuje na starannie przygotowane i dopracowane projekty wydawnicze, a niniejszy, choć niewątpliwie cenny z poznawczego i artystycznego punktu widzenia, pozostawia jednak pewien niedosyt jako produkt czysto komercyjny, mogący obejmować dodatkowe pozycje - z jeszcze większą korzyścią dla nabywców albumu.


Płytomaniak


Leoš Janáček

Pamietnik zaginionego JW V/12 (opracowanie na orkiestrę: Arthur Lavandier)

Petr Nekoranec, tenor; Monika Jägerova alt • Tomasz Sośniak, fortepian Poznański Chór Kameralny • Orkiestra Filharmonii Poznańskiej • Łukasz Borowicz, dyrygent

DUX 2208 • w. 2026, n. 2025 • CD, 31'59” ●●●●○○

Nagranie w wersji fizycznego dysku audio zostało nadesłane do autora przez wytwórnię DUX.


Komentarze